Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki
Rozmiar czcionek: A A+ A++ | Zmień kontrast
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna im. Ireny Ostaszyk

Korzenie i skrzydła - pranie na tarze

Utworzono dnia 03.06.2026

PRANIE NA TARZE – ALE TO BYŁA PRACA!

9 czerwca w Bibliotece w Mordach odbyły się kolejne warsztaty z cyklu „Korzenie i skrzydła”, realizowanego we współpracy z Kołem Gospodyń Wiejskich w Mordach oraz Uniwersytetem Trzeciego Wieku w Mordach, które reprezentowały Elżbieta Mikołąjczuk, Elżbieta Radlińska-Trębicka, Elżbieta Smuniewska i Elżbieta Czarkowska. Tym razem było baaardzo pracowicie, ponieważ uczestnicy przenieśli się do czasów, gdy nie było pralek, suszarek ani magicznego przycisku „start”. Przed nami stanęło nie lada wyzwanie – wielkie PRANIE NA TARZE!
Już po kilku minutach szorowania wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że współczesne pralki zdecydowanie rozpieszczają swoich właścicieli. Dzisiejsze zajęcia pozwoliły nam zrozumieć, jak ciężką i czasochłonną pracą było kiedyś zwykłe pranie. Z ogromnym szacunkiem patrzymy na kobiety dawnych pokoleń, które wykonywały te obowiązki regularnie, bez nowoczesnych udogodnień, często poświęcając na to cały dzień.
W atmosferę dawnych lat wprowadziły nas wiersze o praniu autorstwa Marii Konopnickiej oraz naszej wspaniałej poetki i słuchaczki UTW Mordy – Teresy Jawiczuk. Specjalnie na tę okazję napisała ona piękny utwór „Pranie na tarze”, który krok po kroku opowiada o wszystkich etapach tego niełatwego zajęcia (wiersz do przeczytania w galerii zdjęć).
Następnie nasze niezastąpione „Babcie Ele” opowiadały uczniom klasy II, jak wyglądało pranie przed erą pralek. Dzieci dowiedziały się, że najpierw trzeba było przynieść nawet 200 litrów wody ze studni, rzeki lub stawu, później ją nagrzać, przygotować ług, namoczyć bieliznę, wyszorować ją na tarze z dodatkiem szarego mydła, wypłukać, wykrochmalić, wysuszyć, a na końcu jeszcze wymaglować. Brzmi jak trening na siłowni? A to był po prostu zwykły dzień naszych babć!
Największą frajdę sprawiła oczywiście część praktyczna. Dzieci z wielkim zapałem prały na tarach, wybijały brud kijankami, wyżymały tkaniny, krochmaliły je, rozwieszały na sznurkach, a nawet próbowały prasowania żelazkiem z duszą. Wszystko odbywało się przy dźwiękach pięknej ludowej piosenki „Lipka zielona”, którą zaintonowała Maja wraz z koleżankami i kolegami z klasy.
Po zakończeniu zajęć dzieci zgodnie stwierdziły, że kiedyś pranie było… fajniejsze, bo można było przy nim wspólnie śpiewać, rozmawiać i świetnie się bawić. My jednak dodamy, że choć było może bardziej „towarzyskie”, wymagało też ogromnej siły, cierpliwości i wytrwałości.
Serdecznie dziękujemy naszym wspaniałym prowadzącym – Babciom Elom: Elżbiecie Mikołajczuk, Elżbiecie Radlińskiej-Trębickiej, Elżbiecie Smuniewskiej oraz Elżbiecie Czarkowskiej – za podzielenie się swoją wiedzą, doświadczeniem i wspomnieniami. Dziękujemy również wychowawczyni klasy II, pani Elżbiecie, za zaangażowanie i wspólne odkrywanie historii codziennego życia.
Dodatkową wartością warsztatów były autentyczne sprzęty i materiały, z których część ma nawet około 100 lat. Wśród nich znalazła się maglownica z wyrytym inicjałem niedawno zmarłej, ponadstuletniej pani Tekli Radzikowskiej z Radzikowa Wielkiego. Dzięki takim pamiątkom historia stała się dla uczestników jeszcze bardziej namacalna i bliska.
To były niezwykłe warsztaty, które pokazały, że nawet zwykłe pranie może stać się fascynującą lekcją historii i okazją do budowania mostów między pokoleniami.

 

Korzenie i skrzydła - pranie na tarze

Utworzono dnia 15.06.2026, 16:42

GODZINY OTWARCIA

pon. - pt.

10:00 - 17:00

soboty według grafiku

9:00 - 13:00

 

Polub nas na Facebooku!

Kalendarium

Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
Sb
Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Imieniny

Licznik odwiedzin:

W tym tygodniu: 65

W poprzednim tygodniu: 88

W tym miesiącu: 216

W poprzednim miesiącu: 422

Wszystkich: 9977

Nie mamy jakiejś książki? Podpowiedz nam jaką kupić!

Nie mamy jakiejś ksiażki? Podpowiedz nam jaką kupić!

Mała książka - wielki człowiek