Seniorzy z UTW Mordy ruszyli na podbój Poznania! A Poznań… przyjął nas po królewsku! Kto powiedział, że pobudka o 4 rano to nic przyjemnego? No dobrze… nikt tak nie powiedział! Ale kiedy o 5:00 rusza pociąg do Poznania, a w planach przygoda, integracja i rogale świętomarcińskie, to nawet sen można odłożyć na później!
W dniach 20–21 października grupa seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Mordach wyruszyła w podróż do stolicy Wielkopolski, korzystając z promocyjnych cen biletów PKP. Jak się okazało, była to podróż nie tylko w przestrzeni, ale też przez historię, kulturę i… całkiem przyjemne hotelowe luksusy!
Hotel Włoski przywitał nas z rozmachem! Kawa, bezy, a w pokojach niespodzianka – butelka szampana! No i jak tu nie poczuć się jak VIP-y? Dzięki zaangażowaniu i życzliwości pracowników hotelu nasz poznański pobyt od początku upływał w szampańskim nastroju. Dosłownie i w przenośni!
Poznań zwiedzaliśmy melexami, bo przecież nowoczesny senior nie musi wszędzie chodzić pieszo!
Młodzi przewodnicy zabrali nas w podróż przez dzieje miasta pierwszych władców Polski, opowiadając o jego zabytkach z pasją i humorem.
Na naszej trasie znalazły się m.in. Ostrów Tumski z najstarszą katedrą w Polsce, Zamek Przemysła, Zamek Cesarski, poznańska fara i jej podziemia. A potem obowiązkowy punkt programu – słynne poznańskie koziołki, które codziennie trykają się na wieży ratusza, wywołując uśmiechy turystów. Nie zabrakło też czegoś dla podniebienia! Odwiedziliśmy dawny browar, dziś pięknie zaadaptowany na centrum handlowo-kulturalne, gdzie architektura spotyka się z zielenią, a tradycja z nowoczesnością. Oczywiście spróbowaliśmy również słynnych rogali świętomarcińskich. Bo przecież poznawanie miasta na głodniaka to żadna turystyka! Dzień pełen wrażeń zwieńczyła kolacja w hotelowej restauracji. Po tak intensywnym zwiedzaniu, setkach zdjęć, rozmów i uśmiechów smakowała wyjątkowo dobrze! A następnego ranka, przy kawie i śniadaniu, przyszła pora na podsumowania. I wtedy padło zdanie, które mówi wszystko: „Trzeba było zamówić jeszcze jeden nocleg!” Bo Poznań okazał się tak ciekawy, gościnny i pełen niespodzianek, że jeden dzień to zdecydowanie za mało!
Dziękujemy pracownikom Hotelu Włoskiego za serdeczne przyjęcie, organizatorom za pomysł, a wszystkim uczestnikom za świetną atmosferę, energię i dobry humor!
Bo wiek to tylko liczba, a apetyt na życie nie zna limitów!
A więc, drogi Poznaniu… to nie było nasze ostatnie słowo!
UTW Mordy już wie: trzeba wrócić, bo Poznań trzeba poznać… jeszcze bardziej!